FaceApp, czyli chwila zabawy, za którą zapłacisz… własną prywatnością?

0
534

Face_App_czyli_chwila_zabawy_za_ktora_zaplacisz_wlasna_prywatnoscia

Aplikacja FaceApp opanowała Internet. Zadziało się to w ostatnim czasie, mimo że aplikacja rosyjskiego producenta ma już 2 lata. W mediach społecznościowych aż roi się od zdjęć postarzonych albo odmłodzonych twarzy. Zresztą skalę tego zjawiska można prześledzić chociażby pod hasztagiem #faceappchallenge. Zmiana fryzury, makijażu, płci, dodanie zarostu, okularów i wiele innych funkcji dostępnych w ramach bezpłatnej lub płatnej wersji tej aplikacji za pomocą jednego kliknięcia! Brzmi ciekawie, prawda? Tak właśnie jest!

Z FaceApp korzystają celebryci, influencerzy, politycy, artyści, „Kowalscy” – jednym słowem producenci trafili w gusta bardzo różnorodnej grupy użytkowników, a tym samym… stali się posiadaczami robionych przez nich w ramach tej aplikacji zdjęć i innych danych. No właśnie, i tu zaczyna się pewien problem oraz główny powód, dla którego powstał ten tekst.

FaceApp, jak działa i czy może być groźna?

„Czy naprawdę wiedza, jak będziemy wyglądać za 50 lat, jest tak cenna, by sprzedawać za nią zasoby do wszystkich danych w telefonie!? Na to godzimy się, ściągając FaceApp. Aplikacji z Rosji… Zdjęcia, na których sami się postarzamy, są wszędzie. #CambridgeAnalytica nic nas nie nauczyła” – pyta na Twitterze dr Maciej Kawecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji.

Face_App_czyli_chwila_zabawy_za_ktora_zaplacisz_wlasna_prywatnoscia

Ten tweet to jeden z wielu głosów w publicznej dyskusji na temat potencjalnych zagrożeń, jakie może nieść ta aplikacja. Jak działa i z jakimi zagrożeniami się może wiązać? Zasada jest bardzo prosta. Wystarczy zrobić zdjęcie albo wybrać z galerii i załadować je do edytora FaceApp, wybierając odpowiednie filtry, np. „odmłodzenie”. Oznacza to, że zdjęcie zostaje udostępnione producentowi aplikacji, a ten – zgodnie z regulaminem – może właściwie dowolnie nim dysponować przekazując np. swoim partnerom biznesowym.

Wszystkie zdjęcia trafiają na zewnętrzne serwery firmy Wireless Lab z Petersburga, tzw. chmurę, gdzie są przechowywane, a następnie analizowane i przerabiane. Co więcej, aby móc cieszyć się aplikacją, należy dać jej także uprawnienia do dostępu i modyfikacji danych na karcie SD w telefonie. Jaką więc możemy mieć pewność, że oprócz zdjęć, aplikacja nie będzie przesyłać do chmury także innych danych pobranych z naszego telefonu np. informacji do kogo dzwonimy, gdzie przebywamy, za co płacimy itp.? Takiej pewności nie mamy. Zanim udostępnimy zdjęcie pamiętajmy także, że bezpowrotnie trafia ono do zasobów producentów FaceApp i nie będziemy mogli ubiegać się o jego usunięcie. Dlaczego? Ponieważ regulacje wynikające z RODO obowiązują tylko w ramach Unii Europejskiej, a więc Rosji one nie dotyczą.

Na razie nie ma powodów do obaw

Mimo pewnych zagrożeń, jakich doszukują się eksperci, na ten moment działanie aplikacji zdaje się nie odbiegać od standardów. Zresztą, twórcy FaceApp oficjalnie odnieśli się do wszelkich kontrowersyjnych kwestii związanych z bezpieczeństwem, przechowywaniem oraz przetwarzaniem danych, twierdząc m.in., że większość zdjęć zostaje usuniętych w ciągu 48 godzin od załadowania oraz że obrazy nie są udostępniane osobom trzecim. Także Ministerstwo Cyfryzacji nie widzi na ten moment powodów do obaw, co jednak nie oznacza, że nie będzie przyglądało się tej sprawie nieco bliżej. Zapowiada bowiem analizę aplikacji (nie tylko tej, lecz także innych, z których najczęściej korzystają Polacy) pod kątem zagrożeń, o których tyle się obecnie mówi. Z kolei Państwowy Instytut Badawczy NASK bada, czy dane są udostępniane niezgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych. Pozostaje nam czekać na wyniki tych analiz.

Jak zabezpieczyć dane?

Przede wszystkim trzeba czytać dokładnie regulamin aplikacji i serwisów, z których korzystamy. Nie tylko FaceApp za naszym (świadomym, bądź nie) przyzwoleniem ma dostęp do naszych zdjęć czy innych danych. A co z Facebookiem, popularnym swojego czasu Snapchatem, Twitterem czy Google? Sami zresztą pisaliśmy o personalizacji reklam, czyli o tym wszystkim co wie o nas Google i Facebook. A wie niemało! Korzystajmy więc z dobrodziejstw nowoczesnych technologii z głową…, aby wyjść z tego z twarzą (niekoniecznie komputerowo zmodyfikowaną).

 

Źródło: https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/nie-tylko-faceapp-kradnie-twoja-prywatnosc/n78g2sp

FaceApp, czyli chwila zabawy, za którą zapłacisz… własną prywatnością?
5 (100%) 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here